thumb_final-1Może na początek powód nawiązania do tej, mającej już prawie rok, produkcji. W końcu ukazał się klip promujący w/w album, klip do utworu “Searching for some beautiful” (poniżej). I trzeba przyznać, że jest świetny. A płyta? jest jednocześnie dziwna i bardzo dobra. Dziwna, bo praktycznie całość produkcyjnej części wyszła spod ręki Emancipatora (kilka bitów Equalibrum, Kid Called Computer) a dokładniej są to ‘bity’ wzięte dosłownie z jego płyty “Soon it will be cold enough”. Fakt, dla kogoś znającego tą płytę Emancipatora to nawet trochę ‘profanacja’, bo Sadistik wziął gotowe instrumentale i dograł do nich zwrotki, robiąc z tego swoją płytę (zapewne proces ten nie był tak infantylny jak się wydaje, a i sam Emancipator musiał mieć piecze nad tą płytą , może ktoś wie?). Ale chyba nie tylko on miał ochotę to zrobić słuchając produkcji z płyty “Soon it will…”.
Efektem takiego kolabo jest płyta przede wszystkim spójna i maksymalnie klimatyczna. Sadistik, zalatujący czasem Slugiem (fajnie!), wplata się w kawałki z pełnym oddaniem, wykorzystując do tego swoje nie małe umiejętności wokalne. Ashes to Ashley (feat. Mac Lethal) i Writes of Passage (feat. Vast Aire) dosłownie miażdżą klimatem, a całej płyty słucha się jednym tchem. Zdecydowanie dobrze słuchałoby się jej z wosku…

Sadistik - Searching For Some Beautiful