Siemano, mimo iż początek roku tego nie zapowiadał, mamy aktualnie ładny wysyp ciekawych produkcji. Część rzeczy nowych, część starszych, które dopiero ostatnio miałem okazję przetestować. Więc w telegraficznym skrócie, to gra w moim playerku:

1

1. Incise - Nobodys Story 2008 - na pierwszy strzał płyta kanadyjskiego producenta - Incise - który maczał ostatnio palce w płycie Prince`a Aliego “I Miss 1994″. Pełna jazzu i spokojnych rytmów producencka płyta, na której m.inn: Poems, Tunji (Inverse o tak!), Muneshine, The 49ers etc. 16 kawałków z czego powiedzmy 6-7 to typowo kozackie traki. Płyta już nie pierwszej świeżości, ale zdecydowanie godna polecenia. Sprawdźcie traki na tubie : #1, #2, #3

jr__ph7__the_standard

2. Jr & Ph7 - The Standard 2009 - koloński duet producentów przygotował kozacką płytę z gościnnym udziałem mc`s, którzy są bardziej ‘under’ niż ‘main’. I tak mamy tu: Supastition, Oddisee, Edgar Allen Floe, Kev Brown, Pumpkinhead, Planet Asia & Rakaa Iriscience, Edo G, Guilty Simpson & Black Milk. Krótko - płyta jest świetna. bity raczej w stylu ‘under’, klimat całkiem odmienny od przykładowo (równie dobrej) ‘Golden Touch’ Dj Witcha. Sprawdźcie trailer.

braille350

3. Braille - Cloudnineteen 2009 - Pomijając fakt, iż Braille - zawsze spoko! to sorry ta płyta mi nie wchodzi. Symbolyc One? okej, niech robi bity na Strange Fruit Project. Płyta jest ok, ale w porównaniu do IV wypada blado. Nie ten klimat, nie ten producent. Lekki hejting, ale i tak trzymam w mp3 playerku, może lepiej wejdzie wiosną. W końcu to Braille! :)

589253

4. Little Brother - Chitlin Circuit 1.5 2005 - okej, trochę to już ma latek, ale umknęło mojej uwadze. Mixtape wydany pomiędzy “The Listenning”, a “Minstrel Show”. Zawsze spoko kilogramy sampli w bitach od 9thwonda plus kozackie nawijki Phonte i Big Pooh. Kilka remixów, kilka nowych (nie w 2009 hehe) wałków. Klimat The Justus League w 100%. Welcome to Durham feat.BDK

399564

5. O.S.T.R - OCB 2009 - Ojczyste rapy na przekozackich bitach. Po raz kolejny potwierdza się dla mnie, iż Ostry jest lepszym producentem niż raperem, bity na tej płycie są świetne. Wokalnie, póki flow nie skrzeczy, również jest super, textowo, czasem niestety paplanina straszna. Ale nie zmienia to faktu iż płyta jest bardzo dobra, goście są pierwszoligowi (EV!) a brzmienie nieosiągalne dla ponad 3/4 ojczystego podwórka. Brawo i klip.

out!