Bla bla bla.. zrobił się mały zastój na stronce, ale ruszy na pewno w przyszłym tygodniu.. teraz czas naładować akumulatory, zrestartować mózgi z diabłami bo miasto wbija zamęt w czaszki, a więc wyjazd, majówka start.. (tyle rozkmin)
A tak do posłuchania, w sumie >klasyczny klasyk<, który zawsze wpływa na poprawienie humoru, no i jakże adekwatny tytuł patrząc na to co się ku*wa dzieje w naszym kraju
trzymajcie się, relaksujcie
POZDROWIONE
Chwilowa przerwa, let`s get back to the program…
Coraz więcej dzieje się wraz z nadejściem wiosny. Parę niusów lokalnych to przede wszystkim płyta Hajdzika, która w sieci na dniach, oraz fakt, że po cichu, ale materiał na swoją nową płytę kompletuje Revo, będzie bomba - gwarant. Na pewnej katowickiej produkcji udzielił się również Świrzasty, hot 16 wersów, wklejka na defe.com niebawem. Niestety prace nad pierwszą płytą kolektywu Defe są nieregularne jak występy Fabiańskiego w bramce Arsenalu. I więcej info w tej kwestii brak.
Koniec lokalnie, globalnie dzieje się sporo. Nowa płyta Cunninlynguists niestety okazała się czymś w rodzaju Sloppy Seconds 3, głównie remixy kawałków z Dirty Acress są zdecydowanie gorsze od oryginałów, a najlepiej prezentują się kawałki ‘gościnne’ czyli Mr.Sos, Tonedeff, Inverse. Kno na bitach jak zwykle świetnie, ale płyta nie jest niczym więcej jak przedsmakiem, oby w pełni dopracowanej, nowej płyty Cunnin - Strange Journey vol.2. Nowy Jadakiss - na starcie muszę przyznać, że nie mój klimat, jeden przesłuch i podziękowałem, ale zapewne będzie się ta płyta podobać, bity są ok. W końcu miałem okazję sprawdzić nowego Dooma, i generalnie klimat z madvillain udało się przemycić, bitowo jak i tematycznie jest ok, fajne ficzuringi, dobre wykręcone jazdy Dooma. Warto sprawdzić. Podobnie jak płytę Buff1 - Theres only one - członek klasycznej dla wielu grupy Athletic Mic League wydał w 2008 roku swoje solo, które ( jak milion innych płyt ) umknęło mojej uwadze. A warto z płytą tą się zapoznać bo mamy tu świeżutkie bity i fajne tematy kawałków. Sporo płyt na tapecie…
Z zapowiedzi: na swoim blogu Kev Brown zapowiada swoje nowe solo (superku!), prezentuje również nowo powstałe crew Diamond District, sprawdźcie singiel - zapowiada się kozacko.
a na koniec świeżynki audio i video
audio
Sadat X f. KRS-One & Rahzel - Blow Up Da Spot
Evidence & Alchemist (Step Brothers) - It’s Coming Down
Black Milk - Mo Power
Elzhi - The Genesis [Snippet]
Torae & Marco Polo - But Wait
Blu - LoveLine(s), DedicatedToLastFe’vrier
Method Man & Redman - Mrs. International
M.O.P. f. Busta Rhymes - Blow the Horns pt.2
Termanology f. Lil Fame & Quest Da Youngin - Money Iz My Passion
Evidence f. Alchemist & Fashawn - Fear & Loathing
video
Nina Sky - On Some Bullshit i to samo live (tak tak, kocham te bliźniaczki
)
Eminem - We Made You
John Forté - Style Free
Krótka piłka, która z pań ma monopol na najlepsze gościnne występy w kawałkach rapowych? Generalnie temat na grubszą rozkminę, bo to co na początku było przyśpiewką na ciężkich bębnach, z czasem przerodziło się w zupełnie nowy odłam r&b, lub dało nam takie płyty jak Mary J. Blige na bitach Dre i N.Furtado na bitach Timbo.
Zacząć można by od tej Pani choćby za to, to i to. Generalnie Mary J. jest obecna na scenie rapowej praktycznie od zawsze i utrzymuje się na niej bez względu na modę, kawałków które ulepszyła swoim głosem jest tyle, że spokojnie można by złożyć z nich jakieś fajne LP. Nie można tego powiedzieć o tej Pani, która to miała swoje ‘pięć minut’ w sumie fajnych latach początku tego wieku. Nas, LL Cool J, Ja Rule, Fabolous, panowie nagrali z nią typowo parkietowe numery, i z perspektywy czasu mimo swojej ‘cukierkowatości’, są to dobre traki i z przyjemnością się do nich wraca. Podobny rolę pełniły w swoim czasie: ta pani i ta . Trochę inny, wyższy poziom, reprezentuję w tym towarzystwie ulubiona pani Reva. Zdecydowanie charakterystyczna na tyle, że w jakim kawałku by się nie pojawiła (Common, Roots, Guru, Strange Fruit Project, Zap Mama, Pharoahe Monch, Talib Kweli, Outkast…) to podnosi mu skalę oceny o lekko kilka punktów. Ona i Mary J - klasa, główne faworytki. Reszta pań zamieszczonych w sondzie to niestety rzadkie featuringi, a szkoda. Pomijając już opcje wokalne, każda z tych pań wygląda wow. Nina Sky, Mya, Vinia, Syleena, Kelis - możecie wybrać najładniejszą jak nie znacie ich kawałków
Vote!














![Oddisee - Mental Liberation [2009] Oddisee - Mental Liberation [2009]](http://www.thedefecould.com/wp-content/uploads/2009/05/l_34c5b4e233c6476db3ba5597a3bb6d30-250x250.jpg)


